Cześ Wy!
1 kwietnia 2025 · 3 minuty czytania
Witaj na moim blogu!
Mam na imię Sebastian i jestem byłym alkoholikiem.
Przez wiele lat gubiłem się w miejscach, w których nie chciałem być — w butelce browara, czeluściach samotności i błędnych kołach tych samych decyzji. To miejsce powstało z potrzeby nie tylko serca, ale i pamięci.
Chciałem opowiedzieć o drodze, która nie była ani prosta, ani szybka. Czasem trzeba było iść na czworakach. Czasem nie szło się wcale. Ale mimo to szedłem. Krok po kroku wychodziłem z ciemności. Dziś jestem tam, gdzie kiedyś mogłem tylko sobie wyobrażać, że będę.
Jeśli czytasz te słowa, może też jesteś w drodze. Może masz dosyć picia, duszenia emocji i udawania, że wszystko jest okej. Jeśli tak — zostań na chwilę. Poczytaj. Może znajdziesz tu coś, czego właśnie potrzebujesz.
Dobrze, że jesteś.
Wypadek zmienił wszystko
Moje życie wyglądało kiedyś zupełnie inaczej. Skończyłem studia, miałem plany na przyszłość. Grałem w zespole, jeździliśmy na festiwale, dzieliliśmy scenę z naprawdę dobrymi muzykami. Czułem, że idziemy do przodu.
Aż nadeszła feralna noc po jednym z koncertów. Kilka minut wystarczyło, by wszystko się rozsypało. W jednej chwili moje życie z marzenia zmieniło się w koszmar.
Od tego momentu wszystko zaczęło się walić. Próbowałem się podnieść — raz, drugi, dziesiąty — ale za każdym razem znów upadałem. Każdy kolejny upadek był boleśniejszy. Alkohol stał się moim jedynym lekarstwem. Albo ucieczką.
Potem przyszedł kolejny cios — wypadek podczas gry w paintball. Pięć operacji, zabiegi okulistyczne, szpitale i rekonwalescencja. Znowu odwyki i detoksy. Przez lata balansowałem między szpitalnym łóżkiem a więzienną pryczą.
Zachowałem sporo notatek z tamtych dni — z więziennych cel, zamkniętych oddziałów alkoholowych i terapii dochodzących. Wracam do nich nie po to, aby rozdrapywać rany, ale żeby pokazać, że nawet z najciemniejszych miejsc można wyjść. Nawet najtrudniejsze puzzle można składać po swojemu i we własnym tempie.
Punkt zwrotny — psychodeliki
Mimo wielu prób zacząłem wątpić, czy kiedykolwiek uda mi się wyrwać z zależności „ja — alkohol”. Przechodziłem terapie, mądre słowa, zapisane zeszyty i odhaczone programy. Za każdym razem coś wciągało mnie z powrotem.
Podczas mojej ostatniej terapii poznałem terapeutę, który naprawdę wiedział, o czym mówi. Sam przeszedł piekło uzależnienia. Tchnął we mnie odwagę i dodał siły, żeby iść dalej. Ale to wciąż nie była wolność, jakiej szukałem.
Wtedy wydarzyło się coś nieplanowanego. Trip z bliskim przyjacielem w Holandii — z pozoru zwykła przygoda. Dziś nazywam to moją pierwszą, intuicyjnie przeprowadzoną autoterapią psychodeliczną.
Ta noc zmieniła wszystko. Po raz pierwszy od lat spojrzałem na siebie bez filtra, ucieczki i żalu. Zobaczyłem, jak bardzo alkohol przejął kontrolę nad moim życiem. Zrozumiałem, że to ja mogę ją odzyskać.
Nigdy nie zapomnę tamtego poranka. Obudziłem się lekki. Wolny. Po raz pierwszy od bardzo dawna.
To doświadczenie skierowało mnie głębiej w temat psychodelików — nie jako ucieczki, ale potencjalnych narzędzi do rozumienia siebie, traum, wzorców i lęków. Z czasem ta ścieżka doprowadziła mnie z powrotem na uczelnię. Ukończyłem studia magisterskie z psychologii, koncentrując pracę badawczą na terapii wspomaganej psychodelikami.
Dziś wiem jedno: to nie substancja leczy. Znaczenie ma prawda, którą człowiek jest w stanie w sobie odnaleźć, oraz późniejsza integracja doświadczenia.
Dlaczego ten blog?
Dziś jestem trzeźwy, silniejszy i gotowy dzielić się tym, czego się nauczyłem. Nie mam wszystkich odpowiedzi, ale mam swoją historię, wiedzę psychologiczną i doświadczenie, które może komuś pomóc.
Na tym blogu piszę o uzależnieniach, wychodzeniu z traumy, psychodelikach i rozwoju osobistym. Dzielę się refleksjami i wiedzą zdobytą w drodze.
Moja historia została opisana także w artykule na HelloZdrowie. Jeśli masz własną historię, chcesz porozmawiać lub wymienić się doświadczeniami — napisz. Nie jesteś sam. Razem możemy tworzyć przestrzeń rozmowy, wsparcia i wzajemnej inspiracji.
To dopiero początek. Dziękuję, że tu jesteś.